• Wpisów:2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:53
  • Licznik odwiedzin:2 105 / 1805 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wstawiając piosenkę Demi "Skyscraper" nie zauważyłam jednej rzeczy. Skupiłam się na smutnym początku refrenu, ale on kończy się: "Go on and try to tear me down I will be rising from the ground like a skyscraper". Mimo, że przegrałam, czuję się jak zwycięzca. To, że walczyłam do końca sprawia, że wygrałam. A może los chciał mnie uchronić przed cierpieniem? Może Przemek nie był dla mnie? Może bardzo by mnie skrzywdził? Tak jak potraktował Kasie. Przestanę nałogowo sprawdzać jego facebooka. Przestanę myśleć, co by było gdyby. Rozdział trzeba zamknąć. Nigdy nie uwolnie się od niego jeżeli będę z nim myślami. Nie mam innego wyjścia...
"Musisz uświadomić, że to co było, już tego nie ma"
Paulina doprowadza mnie do szału. To się nazywa przyjaciołka? "Mama nie nauczyła, że zajętych chłopaków się nie bierze?" Serio? Ostro przesadziła. Chciałabym powiedzieć: "no to kurwa patrz", ale tego nie zrobię. Ona ma rację. To wszystko, co mi powiedziała to prawda. Tylko nie potrafię, nie chcę sie do tego przyznać przed samą sobą.
 

 
"You can take everything I have
You can break everything I am..."
Fakt, że wreszcie kupiłam doładowanie do intenetu wcale mnie nie cieszy. Wiem, że to jest silniejsze ode mnie. Brak internetu sprawiał, że nie myślałam o nim. Teraz po kilka razy dziennie sprawdzam jego profil na facebooku. Nie wiem, co jest bardziej żałosne. To, że godzinami siedzę na profilu chłopaka, który ma mnie gdzieś, czy to, że zachowywanie się w taki sposób to moja jedyna forma kontaktu z nim.
Jeżeli on kocha ją tak mocno jak ja kocham jego, to ta dziewczyna jest najszczęśliwszą zdzirą na świecie. Ona zabrała wszystko, co kochałam, zniszczyła wszystko w co wierzyłam. I co mam teraz teraz robić? Wciąż mieć nadzieje? Miałam, nic mi to nie dało. Brzmię trochę jak taka zdesperowana 8-latka, której koleżanka nie dała pobawić się lalką Barbie. Nic na to nie poradzę. Zabrała mi mojego księcia, mój powód, dla którego wstawałam rano. Zabrała mi część mnie...